„Ginące zawody i umiejętności” wywiad z Krystyną Kowalczuk

Krystyna Kowalczuk – dziewiarstwo

Szydełkiem i na maszynie

Prezentuje Pani zanikającą dziś umiejętność – dziewiarstwo maszynowe.

Przyjeżdżam do Muzeum Etnograficznego już od dziesięciu lat. Z wykształcenia jestem technikiem-rolnikiem, ale ukończyłam także florystykę i zdobyłam tytuł mistrza w dziewiarstwie. Przywiozłam ze sobą na Ginące Zawody maszynę dziewiarską. To jest tak zwana maszyna wieloczynnościowa. Zakładamy nić, wysuwamy odpowiednią ilość i wielkość oczek. Jedno pociągnięcie powoduje, że powstaje jeden rząd dzianiny. Maszyna ma specjalny licznik, który wskazuje, ile rzędów już zrobiliśmy. Ona jest o wiele szybsza niż zrobienie swetra za pomocą dwóch drutów.

Tworzy też Pani zabawki i unowocześnia swój warsztat…

Myszki, kotki, misie, słonie… Szukam ciągle nowych pomysłów, dobieram odpowiednie kolory nici. Szyję też zabawki z filcu i robię breloczki. Takiego kotka czy pieska trzeba najpierw narysować, wyciąć, zszyć i wypełnić. Na końcu przyszyć oczka. To wszystko robię ręcznie ściegiem dzierganym. 

Gdzie nauczyła się Pani tego rękodzieła?

Pamiętam, jak moja mama szyła. Było nas sześcioro, więc mama szyła dla nas ubrania i chyba to mi przekazała w genach. Kiedyś trudno było zdobyć wełnę. Trzeba było kupować na kartki, „spod lady”. Pamiętam, jak jeździłam do Jeleniej Góry i stamtąd przywoziłam po kilka kilogramów wełny, dzisiaj jest łatwiej. 

Satysfakcję daje pani również szydełkowanie…

Tak, na maszynie dziewiarskiej robię czapeczki, rękawiczki, które później wykańczam szydełkiem. Bluzkę, którą mam na sobie zrobiłam z nici jedwabno-lniano-akrylowych na maszynie dziewiarskiej. Ma ona wykończenie zrobione na szydełku i broszkę – kwiatem zrobiony na szydełku z nici moherowej.

Ile pani zajęło Pani zrobienie takiej bluzki?

Najpierw muszę wyliczyć, jak długa i szeroka ma być bluzka. Później wykonać na maszynie, odparować, czyli wyprasować przez specjalną zaparzaczkę, lnianą zwilżoną ściereczkę i zszyć oraz wykończyć na szydełku. Trwa to dwa dni, czasami trochę dłużej, ale ja bardzo się cieszę, kiedy wychodzi mi coś nowego. Dzięki tej pracy mam ochotę rano wstać, ona daje mi siłę.

***

Wywiad został przeprowadzony podczas wydarzenia “Ginące zawody i umiejętności” w 2024 roku przez Katarzynę Buganik. 

Serdecznie zapraszamy na tegoroczną edycję wydarzenia, które rozpoczyna się 1 czerwca i potrwa do 4 czerwca, a podczas którego będzie można zobaczyć niesamowitych twórców z całej Polski. Szczegóły wydarzenia znajdziecie TUTAJ.

Przewijanie do góry