„Ginące zawody i umiejętności” wywiad z Leokadią Adamowicz

Emocje utkane w gobelinie

Leokadia Adamowicz – tkactwo 

Podczas Ginących Zawodów pokazuje Pani tkactwo, ale to nie jedyna Pani pasja?

Jestem podróżniczką, outsiderką i wędrowcem. Synchronizuję to, co robię, z tym gdzie jestem. Zachwyciły mnie duńskie szkoły tkackie, do tego stopnia, że robiłam repliki ich projektów. Ujęła mnie ich prostota w przekazaniu emocji, a jednocześnie barwa i energia, symbolika, piękno… To czucie wplecione w tkactwo. Robiłam też witraże, złocenia architektoniczne, zajmowałam się florystyką. Żyję pasją. Poznaję w ten sposób swoje możliwości i emocje. 

Nie tka Pani jednak metodą tradycyjną, na krosnach…

Tkam od 2000 roku. Na krosnach tka się wzornictwo geometryczne. To praca bardziej mechaniczna. Obecnie prowadzę warsztaty dla osób w różnym wieku. Dzieci, ale także seniorów uczę na ramkach warsztatowych, na których poznają trzy pierwsze kroki tkactwa. Wcześniej tkałam wielkoformatowe gobeliny na dużych ramach. Robiłam melanże, tworzyłam swoje kolory. Pracowałam przez wiele godzin dziennie.

Powiedziała Pani, że jest typem wędrowca. Tkactwo to również rodzaj drogi…

To takie wędrowanie po osnowie. Bardzo lubię wędrówki po lesie, który mnie bardzo inspiruje. Tkałam kiedyś „Koty” Wandy Bibrowicz. Tworzyłam ten gobelin zgodnie z projektem, ale w tym samym czasie zakwitły w lesie wrzosy, które ja podczas moich wędrówek oglądałam i chłonęłam ich kolor. Za jakiś czas, podczas tkania gobelinu, zorientowałam się że przeszłam z błękitu w kolor wrzosowy. Gobeliny to po prostu odzwierciedlenie ducha. 

Podczas tworzenia gobelinów inspirowała się Pani również literaturą skandynawską…

Każdy gobelin to jest przesłuchana historia. Wypożyczałam audiobooka, włączałam go, siadałam i tkałam. W ten sposób poznałam dzieła wielu autorów, nie tylko pisarzy skandynawskich. Kiedy tkałam gobelin „Świat Harrego Pottera”, słuchałam właśnie „Harrego Pottera”. 

Warsztaty z dziećmi to niełatwe zadanie…

Miałam kiedyś warsztaty w domu dziecka. Była tam 3,5 letnia dziewczynka i ona wzięła ramkę. Na początku jej to nie szło, ale po trzech dniach, po ostatnim spotkaniu, dziewczynka wymieniła samodzielnie nitkę i samodzielnie tkała. Tkactwo jest wpisane do zajęć terapeutycznych, wycisza, uspokaja, uaktywnia manualnie dłonie. Uczę różne grupy od przedszkolaków do seniorów i uważam, że tkać może każdy.

 

***

Wywiad został przeprowadzony podczas wydarzenia “Ginące zawody i umiejętności” w 2024 roku przez Katarzynę Buganik. 

Serdecznie zapraszamy na tegoroczną edycję wydarzenia, które rozpoczyna się 1 czerwca i potrwa do 4 czerwca, a podczas którego będzie można zobaczyć niesamowitych twórców z całej Polski. Szczegóły wydarzenia znajdziecie TUTAJ.

Przewijanie do góry